Andrzej Poczobut zapowiada powrót do Grodna. "Jestem tam potrzebny"
Działacz polskiej mniejszości i dziennikarz, który pod koniec kwietnia opuścił białoruskie więzienie po ponad pięciu latach, mówi wprost, że jego miejsce jest w Grodnie.
Zamierzam wrócić do Grodna
– Po tym, jak już stanę na zdrowiu, jak lekarze powiedzą, że te wszystkie wskaźniki są dobre, ja zamierzam wrócić do Grodna. Przed tym muszę mieć pewność, że wszystko ze zdrowiem jest w porządku – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem Białystok. Pytany o ryzyko ponownego zatrzymania przez białoruski reżim, odpowiada jednoznacznie, że chce podjąć taką próbę.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" deklarował kilka dni temu: – Chcę spróbować wrócić na Białoruś. Wszystko zależy od tego, jak to się potoczy na granicy. Wpuszczą tak jak obiecują, czy nie. Na pytanie, co stanie się, jeśli znów trafi do więzienia, odparł: – To posiedzę. Trudno. Nelson Mandela tyle lat siedział, żołnierze Armii Krajowej siedzieli.
Poczobut podkreśla, że decyzja o powrocie wynika z poczucia obowiązku wobec polskiej społeczności na Białorusi. – Tam są tysiące Polaków. Bez wątpienia jestem tam bardzo potrzebny – mówił. Wskazywał również na działalność Związku Polaków na Białorusi i potrzebę dalszego wspierania środowiska polskiego w Grodnie. Dziennikarz przyznaje jednocześnie, że po latach spędzonych za kratami wciąż przechodzi trudny proces powrotu do normalnego życia. Jak mówił w rozmowie z Radiem Białystok, nadal zmaga się z więziennymi przyzwyczajeniami, m.in. z odruchowym budzeniem się o godz. 5 rano. Najtrudniejsze pozostaje jednak doświadczenie utraconego czasu i ponowne odnalezienie się w życiu rodzinnym.
Order Orła Białego
Pierwszym publicznym wystąpieniem Andrzeja Poczobuta po uwolnieniu był udział w obchodach Święta Narodowego 3 Maja na Zamku Królewskim w Warszawie. Podczas uroczystości odebrał przyznany mu wcześniej przez prezydenta Karola Nawrockiego Order Orła Białego.
Prezydent podkreślał, że Poczobut "dla polskości, dla przywiązania do historycznej prawdy, dla prawdy o żołnierzach Armii Krajowej, dla walki o prawa człowieka, o demokrację w reżimie Łukaszenki był gotowy pójść do więzienia". – Nie uciekł. Wrócił jako zwycięzca – mówił Karol Nawrocki.
Sam Poczobut zaznaczał, że nie uważa się za bohatera. – Jestem człowiekiem, który, żyjąc w nieprzyzwoitych czasach, próbuje zachować się przyzwoicie. Tylko tyle i aż tyle – powiedział podczas ceremonii. Odznaczenie dedykował środowisku Związku Polaków na Białorusi oraz wszystkim osobom zaangażowanym w działania na rzecz jego uwolnienia. – Jest coś, co nas wszystkich łączy i to jest polskość – podkreślił.
Andrzej Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku. Najpierw przebywał w areszcie, a następnie został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Białoruskie władze oskarżyły go o "wzniecanie nienawiści" oraz "wzywanie do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Odzyskał wolność 28 kwietnia 2026 roku.